W dzisiejszym streszczeniu skupiamy się na świeżych i wcześniej ominiętych nowościach wydawniczych z ostatnich dni. Ogłoszenia koncertowe zapewnimy w kolejnej odsłonie!
Przede wszystkim: świętujemy premierę nowego albumu Laibach. Najbardziej ekscentryczny, awangardowy i kontrowersyjny muzyczny kolektyw w Europie środkowo-wschodniej zaprasza nas do tańca płytą „Musick” wydaną 1 maja.
Jedziemy dalej z Heave Blood & Die. Ich mieszanka pustyni, post-punka i około-hardcore’owego grania trafia w gusta najróżniejszych słuchaczy. Również 1 maja Norwegowie wydali „Burnout Codes (Deluxe)”, czyli poszerzoną o dwa niepublikowane nagrania wersję krążka z 2024 roku.
Jak uczcić 50 lat kariery? Na przykład wydając album z odegranymi na nowo największymi hitami, jakie się stworzyło, z udziałem wybitnych gości! Tak zrobią Accept w ramach „Teutonic Titans 1976-2026”. Premiera krążka została zaplanowana na 4 września, a wśród gości usłyszymy m.in. Roba Halforda, Phila Anselmo czy Kirka Hammeta.
Przed kilkoma dniami nową piosenkę wydało także Armored Saint. Amerykańscy heavymetalowi weterani pokazują niegasnącą energię w utworze „Hit a Moonshot”. Kawałek promuje zbliżający się (premiera 22 maja) krążek grupy, „Emotion Factory Reset”.
Nasi seksowni i wiecznie poszukujący tanecznej melancholii ulubieńcy z Health również nie siedzą cicho. Tercet opublikował sześć remiksów swoich piosenek, które zamknęli w EP-ce „R-Type V”.
Na finał zostawiamy singla zawsze niezawodnej The Hardkiss sprzed dwóch tygodni. Opatrzony klipem utwór „Nice” to maksimum emocji oraz gracji w warstwie kompozytorskiej – idealnie między rockiem a popem.
Podsumowując: jeśli poszukujecie czegoś nowego do słuchania w majówkę, powyższa lista okaże się pomocna. Polecamy i do usłyszenia w poniedziałek!
Allt w najbardziej szczerym i autentycznym wcieleniu. Premiera „Ataraxii” już dziś!
To drugi album wielce utalentowanych Szwedów, a do tego udany jak diabli!
30.07.2026House of Protection zamyka skład trasy Imminence, która wypromuje ich nową płytę „Axis Mundi”
Mogą być czarnym koniem tej gonitwy, bo są ekscentryczni, grają muzykę trudną do sklasyfikowania i są oryginalni jak diabli.